czwartek, 7 listopada 2013

I ząbek wyrwany... czyli wizyta u dentysty cd


Witajcie Kochani!!!
Zgodnie z obietnicą dzisiaj napiszę moją relację z wizyty u dentysty tej już właściwej wizyty ;)

A więc przede wszystkim okazało się, że ząbek nadaje się do wyrwania... co na zdjęciu było pokazane jak na dłoni, że dziura jest ogromna! A tak w sumie dbamy o ząbki, słodycze tylko w sobotę, a córcia zawsze miała i ma bielutkie zdrowe ząbki, ale zawsze musi być ten pierwszy raz jak to się mówi ;) 

Ale do rzeczy... zacznę od tego, że tym razem byłyśmy w innym gabinecie, w tej samej klinice dentystycznej, gdyż jest w niej sporo gabinetów i lekarzy. Sprzęt bardzo nowoczesny, różne przyrządy, które w sumie widziałam pierwszy raz a u dentysty nie powiem byłam wielokrotnie z moimi dość "awaryjnymi" zębami. Pan doktor przesympatyczny człowiek, tak jak i jego asystentka, która uczestniczyła we wszystkim. Ja też! Bo córcia bała się sama na fotelu więc wyglądało to mniej więcej tak, że ja leżałam na fotelu a ona leżała na mnie :D Czego to się nie robi dla dzieci... ;) Aby przyjrzeć się dokładniej, zdecydować czy będzie uzupełnianie czy usuwanie dodatkowo było zdjęcie, które od razu wyświetliło się na monitorze i doktor cały czas tłumaczył pokazywał, do córci zwracał się bardzo miło chwalił ją cały czas, że jest dzielna ale i demonstrował co i jak będzie robione na rączce, jak będzie czuć powietrze, czy czyszczenie, które pokazał na pazurku. Mówił bardzo spokojnie i cichutko i w taki troszkę zabawny sposób, powtarzając parę razy "nesten ferdig" (prawie gotowe) wydłużając trochę śmiesznie samogłoski. Córcia oczywiście dostała znieczulenie i potem poszło już jak z płatka bo kompletnie nic nie czuła a najzabawniejsza była reakcja po zabiegu jak zobaczyła ząbek, spojrzała i zapytała "Co to jest?" :D No ale fakt, że w buźce wygląda on trochę inaczej... :D Reasumując jesteśmy bardzo zadowoleni. Na koniec córcia wybrała sobie pierścioneczek a ząbka dostała w malutkiej skrzyneczce na skarby. Ciągle jeszcze jest pod wrażeniem, wychwalona przez całą rodzinę, również przez skype'a, i cały czas bawi się teraz, że jest panią dentystką i leczy swoje lalki ;) Dodam jeszcze, że ranka bardzo szybko zaschła i pięknie się goi. Ząbek czeka na zębową wróżkę, ale napisałyśmy list do niej, żeby na prośbę córci prezent zostawiła ale zamiast ząbka wzięła laurkę, bo jak sama stwierdziła moja "dorosła" pięciolatka: "To jest moja pamiątka" :)


Off-topic
Zapraszam jeszcze raz na nowego bloga, który wspólnie tworzę razem z koleżanką, piszemy we dwie a już niebawem będzie nas trzy :) Zapraszam też na nasz kanał na YouTube tam możecie mnie usłyszeć ;) I oczywiście Gosię! Zachęcam Was również do pisania w komentarzach na jakie tematy chcecie abym napisała. Pozdrawiam i życzę miłego wieczorku :)

3 komentarze:

  1. Gratulacje za dzielność dla małej no i mamy która bądź co bądź też musiała się wykazać ;) . Nasz malec pierwszy raz u dentysty wylądował już w wieku 2 latek niestety, jedynki oraz obie dwójki się paprały. Ciężko było o "państwowego" stomatologa dziecięcego (2008r.) zaś trafić do prywatnego który dziećmi się zajmuje... każdy ze znanych nam i "dobrych" jak słyszał dziecko... nie nie, ale my dzieci od 8-9 go roku życia i inna tam ściema.
    Państwowo załatwili małemu zęby do wyrwania jedynie co. W "klinice" stomatologicznej jak nam się wydawało UM powinno być ok, niestety po przyjściu okazało się, że: jeden lub dwóch lekarzy na kilka sal stomatologicznych, na każdej sali po 2-4 studentów do fotela/dziecka, zaś takich foteli na sali kilka, zero konsultacji z lekarzem, no może jedna która była z zaleceniem lapis na zęby i nic więcej. Dzieciak się drze w niebogłosy, dwóch trzech studentów go trzyma, bo nam nie wolno było... kolejny paćka mu tym "lapisem" zęby smarując biedakowi przy okazji pół twarzy, mały walczy, szarpie się... obraz nędzy i rozpaczy. Znieśliśmy dwie takie wizyty, powiedzieliśmy koniec. Przez przypadek dotarliśmy do stomatologa który takie maluszki obsługiwał, ale już prywatnie i odpłatnie. Był stomatolog, był anestezjolog itd. niestety zęby musiały być wyrwane, wykonano to w narkozie, wyszło na to, że zęby które "leczyli" w klinice UW studenci, były od samego początku do wyrwania! gdyż na każdym z nich w dziąśle tkwiła torbiel z ropą, stan zapalny itd. który "siał" po całym organizmie, możemy się tylko domyślać iż było to przyczyną wielu różnych infekcji od angin do nawet śródmiąższowego zapalanie płuc u malca. Przy okazji w narkozie zostały jeszcze założone plomby w "kolorku".
    Po wybudzeniu malec doszedł do siebie błyskawicznie, dostał jakieś tam nagrody, a my szczęśliwi rodzice zostawiliśmy wtedy 1/3 mojej pensji w gabinecie.
    Obecnie mały już nie taki mały, bo 8-my rok leci, wymaga wizyty u stomatologa, jednak proste posunięcie to nie będzie, ponieważ... jak zwykle, u nas dzieciom raczej nasuwają się mało miłe uczucia, uraz po pierwszych wizytach w UW zostanie na długo. Prywatna wizyta zostaje, ale przy ostatniej okazji będąc na fotelu synek tak się zaciął i wystraszył, że nic nie pomogło, nawet obiecywanie zakupu dużego zestawu LEGO Falcon Millenium... jego największe marzenie, nie działało nic, nie pozwolił się dotknąć nawet, zaś zabiegi z kolanami mamy czy taty wogóle znaczenia nie miały.
    Tak po krótce wygląda leczenie stomatologiczne w PL. Oczywiście znajdą się tu zaraz "wychwalacze" i "schlebiacze" jakiego to oni dla dzieci dobrego doktora nie mają... może mają więcej szczęścia? bo zdążyłem już zauważyć, że do leczenia tym bardziej pediatrycznego w PL na serio potrzeba dużo szczęścia aby trafić na dobrego kompetentnego lekarza, niestety niejednokrotnie okupione jest to sporymi wydatkami.
    Nie chciał bym tu uchodzić za jakiegoś malkontenta, marudę, roszczeniowego człowieka, ale czy chociaż dzieci u nas nie mogły by mieć solidnej opieki medycznej finansowanej z kasy państwa?

    Pozdrawiam
    REDPOINT

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojjj,pięknie :) Gdyby każda wizyta dziecka u dentysty przebiegała tak książkowo to byłoby idealnie. W prawdzie u nas nie ma jakieś wielkiej tragedii, aczkolwiek mogłoby być lepiej :) W każdym bądź razie gratuluje podejścia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, mieszkam w Oslo od niedawna a dzisiaj zauwazylam u mojejniespelna 3 letniej coreczki dziurke w gornej dwojce. Czy mozecie polecic mi jakiegos dobrego stomatologa do ktorego moge udacsie z coreczka?

    OdpowiedzUsuń